w poszukiwaniu jesieni


Wczorajszy spacer nie zaowocował  stricte jesiennymi zdjęciami, natomiast udało mi się sfotografować te dwa paskudztwa. Ujęcia robione były na trzęsących się ze strachu nogach więc proszę to docenić ;)). Btw, ktoś może się orientuje co to za bestia z tymi długimi giczołami??? Chociaż w sumie nie wiem czy ta wiedza jest mi do czegoś potrzebna, mam nadzieję nie spotkać już tych typków na swojej drodze…

Na jesieni zawsze wraca do mnie ten utwór, który jak sądzę doczekał się już setek interpretacji wśród stylistycznie bardzo różnych wykonawców. Dla jeszcze lepszego odbioru tego i tak samego w sobie genialnego utworu wskazana jest  gorąca herbata z sokiem malinowym i świeżym imbirem + kocyk.  Choć to chyba jeszcze trochę  za wcześnie…

Najpierw jedno z pierwszych wykonań:

Oraz mój ulubiony współczesny cover:

Do miłego…