przyniosłam „se” jesień do domu :)


Teraz czas na herbatę z cytryną, świeżym imbirem i sokiem malinowym plus ciasteczko. Do pełni szczęścia brakuje kocyka 😀

Proszę mi wybaczyć, że niektóre fotografie są w dwóch wersjach ale nie mogłam się zdecydować 😉

w poszukiwaniu jesieni


Wczorajszy spacer nie zaowocował  stricte jesiennymi zdjęciami, natomiast udało mi się sfotografować te dwa paskudztwa. Ujęcia robione były na trzęsących się ze strachu nogach więc proszę to docenić ;)). Btw, ktoś może się orientuje co to za bestia z tymi długimi giczołami??? Chociaż w sumie nie wiem czy ta wiedza jest mi do czegoś potrzebna, mam nadzieję nie spotkać już tych typków na swojej drodze…

Na jesieni zawsze wraca do mnie ten utwór, który jak sądzę doczekał się już setek interpretacji wśród stylistycznie bardzo różnych wykonawców. Dla jeszcze lepszego odbioru tego i tak samego w sobie genialnego utworu wskazana jest  gorąca herbata z sokiem malinowym i świeżym imbirem + kocyk.  Choć to chyba jeszcze trochę  za wcześnie…

Najpierw jedno z pierwszych wykonań:

Oraz mój ulubiony współczesny cover:

Do miłego…

Falstart


ponieważ wyjazd opóźnia się z przyczyn niezależnych udało mi się jeszcze nakryć świerszczyka w domu.  Trochę się musiał skubaniec naskakać by się dostać na 7 piętro… BTW, są tu tacy co lubią wszelkie owady dlatego postanowiłam zamieścić filipa z konopi  ku ich uciesze. 😀